Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 października 2017



Znacie takie uczucie, że zjedlibyście coś słodkiego a pod ręką akurat nic nie ma?
Ja przez cukrzycę borykam się z nim non stop...
Nawet jeśli w domu są słodycze, ja nie mogę po nie sięgnąć.
Znalazłam więc pyszną alternatywę i chętnie podzielę się z Wami przepisem na pyszne ciasteczka twarogowe bez dodatku cukru.

Składniki na ciasto:
150g mąki pełnoziarnistej
125g sera twarogowego (pół kostki)
75g masła
żółtko

dodatkowo:
białko do posmarowania ciastek
1 średniej wielkości jabłko
cynamon
ewentualnie cukier puder do posypania

Wykonanie:
Piekarnik ustawiamy na 180'C i termoobieg. Jabłko obieramy i kroimy na plastry.
Wszystkie składniki (koniecznie w temperaturze pokojowej!) zagniatamy na gładkie ciasto. Rozwałkowujemy (uprzednio posypując mąką blat lub stolnicę) na grubość kilku milimetrów. Szklanką wycinamy kółka. Na każdym kółku układamy plasterek (lub pół plasterka jeżeli są zbyt duże) jabłka, posypujemy cynamonem i składamy na pół dociskając brzegi. Tak przygotowane ciastka smarujemy roztrzepanym białkiem. Układamy na blaszce na papierze do pieczenia i wkładamy do piekarnika na ok.20minut.
Po wyjęciu można posypać cukrem pudrem jeśli ktoś lubi bardziej słodko.

SMACZNEGO!

Ps. Ja idę zajadać :)


czwartek, 23 marca 2017


Przepis na pyszne zdrowe danie, które można zaserwować zarówno na obiad jak i na kolacje.

wtorek, 31 stycznia 2017




Kiedy w domu mieszka trzylatek, ciężko zadowolić jego podniebienie.
Wszystko obraca się o 180 stopni.
Jednego dnia zjada coś ze smakiem, a następnego już tego nie lubi... 

Jako, że nie należę do osób, które biegają z talerzem za dzieckiem, byle tylko zjadło troszeczkę 
za mamusie lub tatusia, mam coś co sprawdza się w kryzysowych sytuacjach! Dziecko najeść 
się musi, a ja nie chce osiwieć jeszcze przed trzydziestką. Wyciągam wtedy z rękawa mojego ASA, którego mogę użyć kiedy zaplanowany posiłek nie zadowolił akurat naszego "konesera". I od razu uprzedzam, nie jest to fast food!

U mnie są to ... racuchy drożdżowe z jabłkiem. Najlepsze jest w nich to, że mogą być zjedzone zarówno na śniadanie, obiad czy deserek (oczywiście nie jednego dnia! ;)).
Smakują wszystkim i znikają z talerza niemal z prędkością światła. 

Jak widzicie nie jest to zwykły przepis, to "coś" co niemal ratuje nam życie, kiedy tradycyjne metody zawodzą. Sprawia, że dziecko JEST ZADOWOLONE, bo dostaje to co lubi, a mama czuje się jak super-bohaterka, ponieważ udało jej się poskromić 'małego głoda'.
I wszyscy żyją dalej długo i szczęśliwie :P


Składniki:   
[na ok.10szt.]

1/2 szkl mąki pszennej
1/2 szkl mąki owsianej
25g drożdży świeżych (1/4 kostki) lub 1/2 opakowania suchych
szczypta soli
łyżeczka cukru
3/4 szkl letniego mleka
1 jajko
olej do smażenia 
1 jabłko

Wykonanie:
Mąki wsypać do miski dodać szczyptę soli. Wymieszać, zrobić małe wgłębienie i pokruszyć do niego drożdże. Następnie zasypać je cukrem i wlać ok.1/3 porcji mleka. Odstawić na ok.10 minut by drożdże zaczęły działać. Dodać resztę mleka, jajko i dokładnie wymieszać (najlepiej drewnianą łyżką). Odstawić na około godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
Jabłko obrać i pokroić na 4 części i każdą z nich na cienkie plasterki. Na patelni rozgrzać tłuszcz. Przygotować szklankę ciepłej wody. Porcje ciasta nabierać łyżką umoczoną uprzednio w szklance dzięki czemu będzie ono ładnie odchodziło. Na każdą porcję nałożyć 2-3 plasterki jabłka delikatnie wciskając je do środka. Smażyć z obu stron na złoty kolor. 

SMACZNEGO!
Mam nadzieję, że i Wam kiedyś ten przepis uratuję kryzysową sytuacje ;)



sobota, 29 października 2016


Czy ciasto może być pyszne i jednocześnie zdrowe? Oczywiście! Nie macie pomysłu na weekendowy szybki deser? Polecam ciasto marchewkowe, kochają je dzieci i dorośli również.
A oto prosty przepis:

Składniki:

4 jajka
2 szklanki mąki (u mnie 1 pszennej i 1 orkiszowej)
kostka masła (lub szklanka oleju)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
3 średniej wielkości marchewki (po starciu ok.1,5 szklanki)
ok. 4 łyżki syropu daktylowego (lub innego "słodziwa")

Wykonanie:
Masło utrzeć dodając po jednym jajku. Dodawać po trochu mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, sodą i cynamonem oraz syrop. Na koniec dodawać po jednej łyżce startej marchewki cały czas miksując. Przełożyć do przygotowanej wcześniej formy (najlepiej tortownicy) i piec ok. 40 minut w temp. 180'C.
Jeżeli lubicie można również dodać do środka: rodzynki, migdały, żurawinę albo inne owoce (pamiętając, że ciasto będzie dzięki nim bardziej wilgotne)
Ciasto po upieczeniu można posmarować serkiem mascarpone lub posypać cukrem pudrem.

Jeżeli wolicie mniejszą porcję możecie zrobić to ciasto w keksówce używając połowy składników.

Smacznego :)

czwartek, 13 października 2016


Często pytacie mnie, co podawać dziecku do chlebka, więc dzisiaj dziele się jedną z propozycji.  

Pasztet wykonałam na bazie przepisu na amarantusowy pasztet z bloga Ala'Antkowe BLW, jednak ugryzłam go po swojemu. Głównym składnikiem jest kasza orkiszowa, zapraszam więc do wypróbowania mojej wersji. Jest on nie tylko bezmięsny ale również bezglutenowy (pod warunkiem, że nie użyjecie mąki pszennej)

Składniki:
2 woreczki kaszy orkiszowej (200g)
Szklanka czerwonej soczewicy
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 marchewki 
1 pietruszka (korzeń)
1/2 małej cukinii
3 różyczki brokuła lub kalafiora
2 jajka
2 łyżki mąki orkiszowej (ewentualnie pszenna)
garść naci pietruszki
garść koperku
szczypta przypraw: pieprz, papryka słodka, papryka ostra, czosnek niedźwiedzi, ulubione zioła (u mnie mieszanka prowansalskich)

Przygotowanie:
Do dwóch garnków nalewamy po ok. pół litra wody. Gotujemy w nich kaszę oraz soczewicę pod przykryciem ok. 15-20 minut (tak długo, aż nie wchłonie całej wody - to ważne by pasztet był "zwarty") Wszystkie warzywa prócz cebuli gotujemy w osobnym garnku lub przygotowujemy na parze. Ja uznałam, że to dobra okazja by wykorzystać warzywa z których wcześniej przygotowałam bulion. Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy na chwilę na patelnię, by delikatnie się zeszkliła. Wszystkie składniki pozostawiamy do wystygnięcia. Szykujemy dużą miskę i wrzucamy do niej ostudzoną kaszę, soczewicę oraz warzywa. Dodajemy jajka, mąkę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawy. Wszystko blendujemy na jednolitą masę. Przekładamy do keksówki nasmarowanej wcześniej olejem i pieczemy w temp. 180'C około godzinę. 

Możecie zrobić ten pasztet z jakiejkolwiek innej kaszy i innych warzyw jakie macie aktualnie pod ręką, ważne tylko by zachować proporcje.
Dajcie znać, czy smakowało :)


wtorek, 9 sierpnia 2016


Składniki:
1 szklanka kaszy pęczak
2 cebule
3 marchewki
2-3 papryki (można w różnych kolorach)
2 duże cukinie
2 ząbki czosnku
1 puszka ciecierzycy (można użyć też suchej, jednak trzeba pamiętać, by namoczyć ją poprzedniego dnia)
1 kartonik gęstego przecieru pomidorowego (500g)
przyprawy wedle uznania: sól, pieprz czarny, majeranek, tymianek, bazylia, oregano, czosnek niedźwiedzi,
olej rzepakowy

Wykonanie:
Wszystkie warzywa prócz marchewki obieramy i kroimy w kostkę. Przygotowujemy patelnię a następnie na rozgrzany olej wrzucamy cebulę. Marchewki ścieramy na dużych oczkach i dorzucamy do cebuli, mieszamy. Dorzucamy paprykę i smażymy kilka minut. Pod koniec smażenia na patelnię przeciskamy przez praskę czosnek. Całość z patelni przekładamy do większego garnka, dorzucamy cukinię, dolewamy nieco wody i dusimy ok.15 minut. W tym czasie w drugim garnku gotujemy kaszę pęczak. Odsączamy ciecierzycę, a gdy wszystkie warzywa będą miękkie dokładamy ją do pozostałych warzyw i dolewamy przecier pomidorowy. Doprawiamy ziołami do smaku wg. uznania i wszystko razem gotujemy jeszcze chwilkę. Przekładamy do miseczek trochę leczo i dodajemy kaszy. U mnie starczyło na obiad i kolację :)

sobota, 18 czerwca 2016



Sobota, niby dzień wolny, ale zajęć mamy zazwyczaj tyle, że nie wiadomo za co brać się najpierw. Fajnie byłoby też nadrobić czas z rodziną. Właśnie dlatego obiad powinien być w taki dzień prosty i szybki. Dawno nie wrzuciłam przepisów, więc dziś dziele się z Wami pomysłem na pyszne placuszki

Składniki:
4 średnie ziemniaki
1 duża marchewką
2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
2 kopiaste łyżki mąki pszennej
1 jajko
Szczypta soli, pieprzu i gałki muszkatołowej
Tłuszcz do smażenia wg. uznania (u mnie olej rzepakowy)

Przygotowanie:
Ziemniaki i marchew obieramy i świętami na najmniejszych oczkach. Wciskamy na sitku, tak by pozbyć się nadmiaru wody. Po odliczeniu przekładamy do miski, dodajemy mąkę, jajko, przyprawy i mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeżeli wydaje się za rzadkie można dodać jeszcze trochę mąki.
Tłuszcz rozgrzewamy na patelni, a następnie łyżką nakładamy i formujemy niewielkie placki (na dużej patelni ok. 4-5). Smażymy kilka minut (aż droga zrobi się sucha) a następnie przekładamy na drugą stronę. Z takiej ilości wyszło nam 8 sztuk.
Ja podałam z jogurtem greckim ale równie dobrze można zjeść je z ketchupem lub sosem np. pieczeniowym.

Smacznego!




poniedziałek, 25 stycznia 2016



Od jakiegoś czasu Szkrab w porze obiadu gardzi wszelkimi warzywami i przy obiedzie raczy mnie słodkim spojrzeniem i słowami: "Tylko miesko". Ma chłopak szczęście, że nie dokonałam wyboru za niego i nie został wege bo biedny chyba padł by z głodu. Jako, że trzeba jednak jeść różnorodnie, podsuwam mu dla odmiany wegetariańskie kotleciki, a ten biedaczek nieświadomy wsuwa, aż mu się uszy trzęsą. Spróbujcie sami, poniżej podaję Wam przepis. Z tej ilości wyszło mi ok. 20 sztuk. Czego nie zjecie, wpakujcie do zamrażarki, a później cieszcie się gotowcem.

Składniki:
ok. 50 sztuk granulatu sojowego (u mnie to 1/4 paczki)
ok. 50 g kaszy gryczanej niepalonej
garść suszonych warzyw
garść płatków owsianych
2 jajka
cebula
2 ząbki czosnku
olej do smażenia
bułka tarta (na oko ;))
oraz przyprawy: majeranek, czosnek niedźwiedzi, papryka, pieprz, sól-opcjonalnie

Przygotowanie:
Do garnka wlewamy ok. 2 l wody, kiedy się zagotuje wrzucamy granulat, kaszę gryczaną oraz suszone warzywa. Gotujemy wszystko 15 minut. Wyłączamy i zostawiamy na jakiś czas pod przykryciem by jeszcze napęczniało. Następnie zawartość garnka przelewamy na sitko i pozwalamy by odciekło i przestygło. Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na oleju, pod koniec dodajemy posiekany czosnek. Następnie zawartość sitka oraz patelni przekładamy do większej miski. Dodajemy jajka i mieszamy całość. Najlepiej robić to ręką. Wrzucamy płatki owsiane oraz trochę bułki tartej. Mieszamy i dosypujemy po trochu bułki, aż uzyskamy upragnioną konsystencję (jak na mielone). Formujemy kuleczki lub wałeczki i na patelnię.

Ja tutaj podałam z surowym szpinakiem skropionym sokiem z cytryny, a bardzo dobrze smakują również z sosem pomidorowym.

Może wy znajdziecie swój sposób? Koniecznie dajcie znać, czy wypróbowaliście ten przepis w domu.

Życzę smacznego :)


poniedziałek, 28 września 2015


Cukinia faszerowana na dwa sposoby


Składniki:
  • 1 średnia cukinia
  • 1 szklanka kaszy pęczak
  • 250g mięsa mielonego
  • 1/2 paczki granulatu sojowego
  • 6 rzodkiewek
  • 2 cebula
  • 3 pomidory
  • 1 papryka
  • opakowanie mozzarelli
  • sól, pieprz, pietruszka, olej rzepakowy

Przygotowanie:

Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do ok. 180'C
Gotujemy kaszę oraz granulat sojowy wg. przepisu na opakowaniu (zazwyczaj w proporcji 1:2). 
Cukinię przekrawamy wzdłuż na dwie równe połówki. Łyżką usuwamy miąższ.
Kroimy cebulkę i paprykę w kostkę, a rzodkiewki na 4 części. Pomidory zalewamy gorącą wodą, by odeszła skórka, obieramy i kroimy. Na patelni podsmażamy cebulkę. Kiedy się zeszkli dodajemy kolejno rzodkiewkę, paprykę
i pomidory. Dusimy chwilę pod przykryciem i odstawiamy.
Na osobnej patelni podsmażamy mięso.
Ser mozzarella kroimy na plasterki.
Przygotowujemy wersję wegetariańską: do miski nakładamy połowę ugotowanej kaszy, granulat sojowy
oraz połowę warzyw. Posypujmy pietruszką, a na koniec doprawiamy solą i pieprzem wg. uznania.
W drugiej misce przygotowujemy wersje mięsną. Postępujemy tak samo, tyle, że zamiast granulatu dodajemy mięso mielone. Cukinię smarujemy olejem. Do każdej połówki nakładamy farsz z osobnej miski. 
Na górze układamy plasterki mozzarelli (jeśli nie lubicie mocno spieczonego, można to zrobić na chwilę przed wyjęciem z pieca).
Pieczemy ok. 30 - 40 minut.







środa, 9 września 2015



W sadzie leżą już nie tylko jabłka, ale zaczął się na dobre sezon śliwkowy. To znak, że nieubłaganie zbliża się jesień. U mnie to czas na crumble ze śliwkami. Aromatyczny, pyszne i szybki deser, który osłodzi chłodniejsze wieczory. Podaje wam przepis.

Składniki:
średniej wielkości miska śliwek (ok. 1/2 kg)
łyżka mąki ziemniaczanej
łyżka cynamonu

Kruszonka:
7 łyżek mąki
3-4 łyżki otrębów (u mnie orkiszowych)
3 łyżki cukru brązowego
ok. pół kostki masła

Przygotowanie:
Piekarnik nastawiamy na 180 'C. Śliwki myjemy, dzielimy na połówki i usuwamy pestki. Wkładamy do miski, dodajemy łyżkę mąki i cynamonu po czym dokładnie mieszamy. Rozkładamy na blaszce (u mnie taka do tarty) tak by zakryć dno. Mąkę mieszamy z otrębami i dodajemy masło. Całość ugniatamy, aż powstaną nam grudki albo jak kto woli "okruchy" [jak sama nazwa mówi]. Podane składniki są orientacyjne. Jeżeli nie wszystko chce się skleić, dodajemy więcej masła. Jeśli zaś nie wychodzą okruchy a jednolite ciasto, brakuje nam mąki. Gdy uzyskamy idealną kruszonkę rozkładamy ją równomiernie na śliwkach i gotowe :) Blaszkę wkładamy do rozgrzanego piekarnika na ok.30 minut.
Crumble najlepiej smakuje na ciepło!

SMACZNEGO! :)





czwartek, 18 czerwca 2015



Ładna pogoda sprawia, że całe dni spędzamy na świeżym powietrzu. Podwórko jest tysiąc razy bardziej atrakcyjne, bo zawsze jest coś nowego do odkrycia. Ogranicza nas jedynie głód. Wpadamy więc do domu i chcemy błyskawicznie mieć obiad.
Co robię w takiej sytuacji? Wyciągam coś 'gotowego' z zamrażarki. Gotowego, to znaczy przygotowanego wcześniej i wrzuconego tam na czarną godzinę. Taki nasz domowy fast food :)
Mogą służyć za śniadanie, obiad i kolację. Tak samo dobrze smakują same jak i w towarzystwie np. warzyw.

PULPETY Z PĘCZAKIEM I KURCZAKIEM

Składniki:
  • 1/2 szklanki kaszy pęczak (suchej)
  • 1 cebula szalotka
  • 1 niewielka pierś z kurczaka
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej (zamiennik jajka)
  • 2 łyżki bułki tartej (lub otrębów w wersji bezglutenowej)
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka papryki 
  • szczypta majeranku, tymianku, pieprzu do smaku
dodatkowo mąka kukurydziana oraz olej do smażenia 

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy w szklance wody. Odstawiamy aby napęczniała (najlepiej przygotować ją poprzedniego wieczora). Kurczaka i cebulkę kroimy w mała kostkę. Łączymy z kaszą, dodajemy mąkę, bułkę, przyprawy i olej. Wszystkie razem mieszamy. Powinniśmy uzyskać lepką konsystencję. Na talerz wysypujemy mąkę kukurydzianą. Formujemy kulkę, lekko zgniatamy i otaczamy w mące. Jeżeli się rozsypuje do "ciasta" należy dodać więcej mąki kukurydzianej. Wiąże ona składniki tak samo jak jajo. Smażymy na rozgrzanym oleju. Odsączamy na ręczniku papierowym, część zjadamy na świeżo, a resztę studzimy i zamrażamy na później.

SMACZNEGO :)


niedziela, 10 maja 2015



Pisałam już kiedyś jak lubię maj. Oto kolejny powód. Łąki pełne mniszka. Miodek z mleczu robiła dla nas mama, a teraz ja robię go dla siebie i swoich dzieci. To zdecydowanie smak mojego dzieciństwa i taka rodzinna tradycja. 

Jest on nie tylko pyszny, ale bardzo zdrowy. Nie bez powodu nosi nazwę mniszek lekarski. Znany przede wszystkim jako syrop na kaszel, ale jego właściwości zdrowotne można by wymieniać bez końca. Możecie o nich przeczytać np. TUTAJ. 

Warto więc poświęcić trochę czasu na jego zrobienie. Kosztuje nas to tyle co cukier i odrobina naszego wysiłku.  Można również kupić taki miodek w sklepach ze zdrową żywnością, ale koszt jest wtedy o wiele większy [ok.15zł za 200g]. 

Przepis:

ok.500 kwiatostanów mleczu
2 cytryny
1,5 l wody
1,5 kg cukru

Zbieramy dojrzałe główki mniszka w słoneczny dzień. Najlepiej kiedy są dokładnie rozłożone i pełne pyłku. Warto na takie zbiory wybrać się za miasto, na łąkę oddaloną od dróg. Niektórzy oddzielają kwiaty od zielonych szypułek, ja natomiast używam całych [jestem zbyt leniwa] i nie wychodzi wcale gorzki. Rozkładamy je na białym papierze i zostawiamy na około dwie godziny, żeby pozbyć się czarnych robaczków. Nie płuczemy, aby nie utracić pyłku. Go garnka wlewamy wodę, wrzucamy kwiatostany i obraną pokrojoną cytrynę. Gotujemy ok. 15 minut (od momentu zagotowania). Odstawiamy do wystudzenia i wkładamy do lodówki na 48 h. Po tym czasie wywar przecedzamy przez drobne sitko lub pieluchę tetrową. Dodajemy cukier i gotujemy na małym ogniu bez przykrycia ok. 45 minut, co jakiś czas mieszając. Ciepły wlewamy do słoików i odwracamy do góry dnem do wystudzenia. Następnie chowamy do szafy i wyciągamy zimą ;)

Mi wyszło 9 słoiczków po przecierze pomidorowym. 




wtorek, 5 maja 2015


Dawno nie było o jedzeniu. Więc proszę. Oto moje propozycja na obiad lub kolację :)

Chili con carne to po hiszpańsku Chili z mięsem. Ponieważ moje danie jest wegetariańskie musiałam zmienić nazwę. Uwielbiam to danie, z resztą tak jak kilka innych z kuchni meksykańskiej. Nie wymaga dużego nakładu pracy z naszej strony, a jest przepyszne, sycące i zdrowe. Moje dziecko zasmakowało w tej potrawce, ze względu
na możliwość wyciągania różnego rodzaju "kulek". Zapewniam, że to zajęcie przynajmniej na pół godziny, a więc zdążymy w spokoju zjeść i jeszcze posprzątać po obiedzie, a dziecko nadal będzie szukało czegoś nowego w swoim talerzu. Nigdy nie trzymam się żadnego przepisu sztywno. Z każdego wybieram to, co mi odpowiada. Jeśli chodzi
o mięso zastępuje je zazwyczaj czymś innym lub eliminuje całkowicie, tak jak w tym przypadku. Jest tu tyle białka ze strączkowych, że wystarczy w zupełności.

Składniki:
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • 1/2 papryki czerwonej
  • 1/2 papryki żółtej
  • puszka ciecierzycy
  • puszka czerwonej fasoli
  • puszka kukurydzy
  • 1 przecier pomidorowy (najlepiej z kartonika)
  •  przyprawy: pieprz, papryka słodka, papryka ostra, oregano i bazylia
    [jak ktoś lubi może sięgnąć po gotową mieszankę przypraw do kuchni meksykańskiej]
  • chili oraz sól - tylko w wersji dla dorosłych!
Wykonanie:

Cebulę i paprykę kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy pokrojoną ceblulkę. Kiedy cebula się zeszkli zmniejszamy ogień do minimum i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Gdy jego zapach zacznie unosić się w kuchni, dodajemy paprykę. Uwaga, bo przesmażony czosnek staje się gorzki i może zepsuć całą potrawę! Przykrywamy pokrywką, dodajemy odrobinę wody i dusimy kilka minut. Warzywa z puszki odsączamy na sitku i dorzucamy na patelnię. Wlewamy przecier pomidorowy i doprawiamy delikatnie pieprzem, papryką oraz ziołami. Jeśli konsystencja nam nie odpowiada dodajemy wody lub redukujemy. Część dla dziecka odkładamy 
do miseczki i doprawiamy na ostro chili oraz solą jeśli jest taka konieczność.

Ps. Jeżeli macie w domu tylko mięsożerców możecie dodać podsmażone mięso mielone (jak w tradycyjnej recepturze)

Smacznego :)

środa, 8 kwietnia 2015


Kasza jaglana to dobra znajoma każdej mamy BLW :) W naszej lodówce często znajduje się trochę kaszy ugotowanej "na zapas". Ostatnim razem, kiedy tak było, miałam ochotę na cieplutki jabłecznik.
Postanowiłam połączyć moje fantazje z wykorzystaniem jaglanki. Co z tego wyszło?
Przepyszne, zdrowe i co najważniejsze łatwe w przygotowaniu ciasto dla całej rodziny.

Jaglany jabłecznik 

Składniki:
(na małą tortownicę o śr. 16,5cm)

Ciasto:
- 1 woreczek (100g) kaszy jaglanej
- 3 czubate łyżki mąki kukurydzianej
- banan
- garść rodzynek
- 1/2 łyżeczki cynanonu
- łyżka masła

Nadzienie:
- dwa średniej wielkości jabłka
- cynamon do smaku
[jako nadzienia można też użyć kostek jabłkowych ze słoika, ja użyłam swoich przetworów z letnich jabłek ucieranych na grubych oczkach]

Przygotowanie:
Do wcześniej ugotowanej, zimnej kaszy dodajemy mąkę, banana, rodzynki (mogą być pokrojone) masło oraz cynamon. Wszystko razem łączymy miksujemy na gładką masę (najszybciej blenderem). Formę wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Do formy przekładamy połowę ciasta. Na tal przygotowany spód ścieramy na tarce o grubych oczkach jabłka i posypujemy cynamonem lub wykładamy 4 duże łyżki gotowych jabłek ze słoika. Nadzienie przykrywamy pozostałą częścią ciasta. Pieczemy ok. godzinę w temp. 180'C.
Czekamy do ostygnięcia, a później już tylko rozkoszujemy się własnym wypiekiem.

SMACZNEGO! :)






czwartek, 19 marca 2015


Mój szkrab uwielbia wszelkiego rodzaju placki i naleśniki. Tylko ile w kółko można jeść to samo? Potrzeba nam było urozmaicenia.

Dziś podaje wam nasz przepis na wytrawne naleśniki kukurydziane o smaku buraczkowym. Świetne nie tylko na obiad, ale równie dobrze na drugie śniadanie czy kolacje. Co najważniejsze ich przyrządzenie zajmuje dosłownie chwilkę, a każda mama ceni sobie czas.

Składniki dla 2 osób (4 szt.)

2 jajka
2 łyżki oleju
3 łyżki twarogu
12 łyżek soku z buraka
6 czubatych łyżek mąki kukurydzianej

Jajka ubijamy na pianę, dodajemy kolejno wypisane składniki. Jeżeli ciasto wyjdzie zbyt gęste, dodajemy trochę soku, jeżeli za rzadkie -mąki. Smażymy dosłownie na kropelce oleju lub na patelni teflonowej bez tłuszczu (olej w środku powinien zrobić swoje).

Ponieważ Antek ma etap wygrzebywania wszystkiego ze środków, naleśnika je bez niczego. Twaróg w środku sprawia, że nie jest suchy.
Dla ambitniejszych można posmarować serkiem i zwijać w rulony, albo faszerować warzywami z pary. (tak jadła mama :D)

Smacznego :)

ps. wybaczcie zdjęcia marnej jakości, muszę się nauczyć fotografować jedzenie



poniedziałek, 2 marca 2015



Z powodu choroby i uwiązania w domu popełniłam dziś babeczki ze szpinakiem i dorszem wg. własnej koncepcji.

Zaryzykuję i podzielę się z Wami przepisem, chociaż nie będzie łatwo, bo jak zwykle, robiłam większość 'na oko' :)

Ilość na 6 sztuk 

Ciasto:
  • 1/2 szklanki mąki pszennej (ja używam Babuni typ.650)
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej (zamiennie można spróbować z gryczaną)
  • 25 g drożdży
  • 1/4 szklanki kefiru (jogurtu lub kwaśnej śmietany w zależności co macie pod ręką)
  • 1/4 kostki masła
Nadzienie:
  • szpinak (ja użyłam 6 kawałków mrożonego w kostkach po jednym na każdą babeczkę)
Nie potrafię podać Wam konkretnej ilości, bo zależności od tego jakiego użyjecie (świeży, mrożony w kostkach czy w całości) odparuje mniej lub więcej wody)
  • ząbek czosnku
  • płat ryby mrożonej (u mnie dorsz)

Wykonanie:
Składniki najlepiej wyciągnąć dużo wcześniej z lodówki by nie były zimne. Masło rozdrobnić nożem na małe kawałeczki, dodać kefir i wkruszać drożdże. Dodać mąkę (obie) i zagnieść ciasto. Gdyby było za rzadkie, dodawać mąki, aż zrobi się 'jednolite'. Odstawić gotowe ciasto w ciepłe miejsce by odpoczęło i urosło (nie spodziewajcie się jednak, że wyrośnie jak ciasto na pizze).
Szpinak podsmażyć na patelni z czosnkiem (można doprawić solą i pieprzem dla dorosłych, ja dla szkraba nie dodawałam). Rozmrożoną rybkę pokroić na małe kawałki.
Ciasto podzielić na 12 części. Uformować kulki i lekko spłaszczyć. Pierwsze 6 rozłożyć na spodzie foremek, tak by brzegi również były obklejone. Na wierzch każdego ciasta układać po łyżce ryby i szpinaku. Przykryć każdą babeczkę krążkiem ciasta i palcami przykleić ją do spodu. Idealnie byłoby gdyby nie było przerwy między jedną a drugą częścią ciasta.
Piec ok. 20 minut (radzę jednak obserwować, aż się zarumienią, bo to różnie w różnych piekarnikach bywa) w temperaturze 180'C.

Życzę smacznego !

A Antek daje lajka :D